Tęsknota za beztroską

Ile to już czasu minęło, od kiedy przyjechałam do Poznania zacząć moje, " nowe, " lepsze " życie? Hmmm... już  troszku zleciało, nawet nie zauważyłam kiedy... Czy coś się diametralnie zmieniło? Oczywiście, że tak i to sporo. A czy są to pozytywne zmiany? Podobno wszystko ma dwie strony medalu - tak i jest w moim przypadku. Przede wszystkim stałam się samodzielna, ma to w sobie pewien " smaczek ", jednak bardziej mi tęskno za dawną beztroską. Kiedyś pole moich spraw, którymi musiałam się martwić było dość ograniczone, choć niektóre z nich były dla mnie trudne do udźwignięcia. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że są o wiele trudniejsze problemy do pokonania niż te z przeszłości i niestety, tylko Ja toczę z nimi walkę. Mam nadzieję, że moje barki są na tyle silne, by przejść tą ważną dla mnie próbę. Przekonam się w październiku.
A te moje ciężarki życia, dotyczą oczywiście spraw finansowych, bo nauka jak na razie poszła w las. Miałam świadomość, że będę musiała liczyć się z każdym groszem, nie przypuszczałam, że do tak wielkiego stopnia. To bywa męczące, ale ma swoje dobre strony.:) Bardziej szanuję wartość pieniądza, uczę się oszczędności, gospodaruję swoją fabrykę pieniędzy. Własna praca, własne zarobki, to równoznaczne jest z tym, że nie jestem od nikogo zależna, ta świadomość jest dla mnie ważna. Praca uczy także odpowiedzialności za swoje czyny, słowa, a także za inne osoby. Takie doświadczenia nabyte w Poznaniu trochę wzbogaciły moją osobę, z czego jestem zadowolona.^^
Niestety, moja przeprowadzka oznaczała rozłąkę ( czasem dłuższą bądź krótszą ) z rodzicami, Kamilem, Madzią i Mayumi. Straciłam kontakt z wieloma osobami, jednak pielęgnuje te, na których mi zależy. Bywa, że jest mi strasznie ciężko z powodu tęsknoty, najczęściej odczuwam brak Kamila. Staram się sobie jakoś z tym radzić, najlepszym lekarstwem jest robienie czegoś. Rozłąka też ma swoją dobrą stronę, dzięki niej zbliżam się do Kamila. Pomimo kłótni i tak z dnia na dzień ten człowiek staje mi się bliższy.:)
Mówią, że wkroczyłam w dorosłą ścieżkę życia... Jakoś nie odczuwam tego, nie czuję się specjalnie dorosła. Nawet fakt, że nie mieszkam już z rodzicami, utrzymuję się sama, opuściłam moje miasto nie sprawia bym przeszła jakąkolwiek przemianę wewnętrzną. Do dorosłości mi jeszcze daleko i wcale nie jest mi z tym źle z moją dziecinną egzystencją.;)
Podsumowując moje nowe życie w Poznaniu, nie okazało się takie kolorowe jak przypuszczałam... Spodziewałam się czegoś innego, lepszego, ale Nasza głowa często tworzy Nam niesamowite historie, coś pokroju " Alicji  z Krainy Czarów ". Po czasie czar pryska i zamiast cieszyć się życiem w magicznej krainie, zdajemy sobie sprawę z Naszej szarej rzeczywistości. Ja się niestety do takich ludzi zaliczam, nie jestem tym nielicznym wyjątkiem. Pomimo paru pozytywów, które bądź co bądź spotykały mnie w Poznaniu, m.in mieszkanie na Sokołej, tej lepszej stronie medalu, nie uważam, by coś zmieniło się na lepsze. Często mam poczucie, że nie jestem na właściwym miejscu, dopiero w Gorzowie się odnajduję. Może to kwestia sentymentalizmu? Przyjazd do Gorzowa, to jak powrót do Nibylandii, które trwają bardzo krótko... I moje rodzinne miasto właśnie przypomina mi o mojej beztrosce, do której już nie powrócę, a za którą mi tęskno.
Name:


Komentarze:

28.05.2009 :: 11:50 :: 150.254.89.152
Risu
Wiem , ze juz po ptakach bos juz w gorzowie heheh ale chce tylko napsiac krótko.
Ano w sumie nie dałas sobie szansy wiesz? Wiadomo, zę trudno się zalimatyzować, ale no Ty nie starałas się znależdż dla siebie miejsca. Znależdz jakies ulubione miejsca! gdzie czułabyś sie dobrze. Nie wiem czy to byl jakis twój system obronny ale izlolowalaś się,a to wclae nie poprawiało twgo stanu.
No ale mam nadzieje, ze w przyszlym roku bedzie lepiej!

lovu lovu

16.02.2009 :: 00:36 :: 89.228.134.210
Murt
Życie wnosi wiele, również wiele zabiera. A nam pozostaje trwać w tym co jest... Pytanie tylko po co... hyh.

16.02.2009 :: 00:22 :: 83.142.112.130
Kirei
Hehe, nawet jak nie czujesz się bardziej dorosła to wyprzedziłaś mnie :) Pichu dorosła :) i nadal cudna :)